" Where did you go?"
30STM - Hurricane
Dokąd poszłam?
Nie wiem.
Nigdy nie uciekałam. Nie chciałam kłamać, bo wydawało mi się to bezsensowne, jak wędrówka w labiryncie, który i tak nie ma wyjścia...
Później labirynt mnie uzależnił. Biegałam w kółko, potykając się o własne słowa, obietnice, trafiałam na mur, którego nie umiałam pokonać. To mnie wyniszczało.
Aż w końcu się opamiętałam, ale było już za późno. Osoby, które kiedyś kochałam odeszły, a ja nie zdążyłam ich pożegnać, wytłumaczyć się, przeprosić. Nic. Po prostu zniknęli. A ja wciąż byłam przekonana, że może kiedyś wrócą.
Nie wrócili.
Nie mogłam postąpić inaczej, bo widok znajomych miejsc doprowadzał mnie do obłędu, a ja w miałam nadzieję, że to wszystko to tylko jakaś głupia gra.
Uciekłam. To był mój pierwszy raz.
W nowym miejscu zapomniałam o wcześniejszym życiu. Inne imię i nazwisko miało odpędzić przeszłość. Na próżno. Znaleźli mnie. Mimo odstępu czasu ich twarze się nie zmieniły. Były tak samo pozbawione życia, jak wtedy gdy po raz pierwszy je zobaczyłam. Wtedy sadziłam, że są piękne ale tak naprawdę były zgorzkniałe. Smutne. Te, które mnie znalazły, nie były przyjazne, a ja z trudem uszłam z życiem. Gdy próbowałam się wydostać z pułapki, czułam żar ognia. Wszystko co miałam, spalili.
Uciekłam. To był mój drugi raz.
Wybór nowego miejsca nie był trudny. Przypadek podczas losowania. Nowe dane personalne, formalności w urzędach, praca, znajomi. Tym razem obiecałam sobie ostrożność. Chciałam być niezauważalna, prowadzić "normalne" życie, ale przez to stałam się łatwiejszą zdobyczą.
Oni doskonale wiedzieli, gdzie mnie szukać. Byli mistrzami manipulacji. Wiedzieli o mnie wszystko - ja nie wiedziałam o nich nic. Na początku traktowałam to jako zabawę, odstęp od reguł, ryzyko bez ponoszenia konsekwencji. Później chciałam się wycofać. Na próżno.
Tym razem, również mnie znaleźli. Zaatakowali. Niespostrzeżenie. Nie miałam wyboru. Musiałam uciekać.
To był mój trzeci raz.
Teraz, jeżeli mnie dopadną, tak łatwo się nie poddam. Nie chcę już dłużej udawać, kogoś, kim nie jestem. Nie chcę się kryć, oszukiwać siebie i innych. To bez sensu. Obiecałam sobie, że nie poddam się bez walki.
Nazywam się Rebecca Fisher.
Wróciłam.
Piękne <3 love :*
OdpowiedzUsuń